MISJA 21: Podróż dookoła Polski w 21 dni Euro

Nasi wysłannicy z Londynu i Łodzi - Petter Larsson z City University i Maciej Stańczyk z Gazety Wyborczej - przemierzają kraj w poszukiwaniu największego sukcesu i porażki Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej UEFA - Euro 2012.

Co działo się w zeszłym roku?

Dokładnie rok temu zaprosiliśmy 21 studentów dziennikarstwa City University of London, żeby sprawdzili, jak jesteśmy przygotowani do Euro 2012. Polska ich zaskoczyła: nie wszystko działa tu jeszcze jak trzeba - mówili - ale Wasz kraj rozkwita!


Studenci CUL pochodzili z Austrii, Rosji, Francji, Indii, Mauritiusa, Norwegii, RPA, Szwecji, Zimbabwe i z Anglii. Nie znali polskiego, niewiele o Polsce wiedzieli: „Polska nie jest mi znana z niczego szczególnego. Nie słyszałam nikogo, kto polecałby tam wyjazd”; „Polacy są pracowici, ale to rasiści”; „Polacy zaczynają się śmiać, dopiero kiedy sobie popiją” - taki obraz mieli przed przyjazdem. Wysłaliśmy ich do 21 największych polskich miast. Spędzili w nich tydzień. Zderzyli się z naszą kuchnią, biurokracją, kolejami, drogami, zabytkami, muzeami, hotelami, a przede wszystkim z nami - Polakami.

 Na własnej skórze sprawdzili, czy prawdziwe są stereotypy o polskiej gościnności, pracowitości, rasizmie i jakie mamy umiejętności językowe.Ogromnym problemem dla londyńczyków okazał się właśnie brak informacji w języku angielskim. - Powinniście zadbać o lepsze oznakowanie miast, punkty informacyjne, osoby mówiące po angielsku na dworcach - pisała Kimberley Bailey, która wizytowała Bydgoszcz. Studentów z Londynu uderzył też brak uśmiechu na twarzach Polaków: w pociągu chowamy się za książką albo wpatrujemy się w okno. Idąc ulicą w ogóle się nie uśmiechamy i unikamy kontaktu wzrokowego. Mimo to, byli bardzo pozytywnie zaskoczeni naszymi miastami, a za ich największy atut uznali tętniące życiem nocnym kafejki i deptaki (sic!). Wskazali też nasz główny, mentalny problem - kompleksy i brak wiary we własne siły: - Łódź jest gotowa na przyjęcie turystów z zagranicy - zapewniała Kamilla Nyegaard-Larsen. - Ale łodzianie muszą uwierzyć, że to prawda! - Słyszałem od was nieraz: Anglia to ma silną drużynę, a polska reprezentacja nawet nie wyjdzie z grupy. Dziwiło mnie takie podejście. Trzeba wierzyć w zwycięstwo, bo bez tego nie ma mowy o wygranej - mówił John Stammers, który był w Trójmieście.

 ZASKOCZENIA MISJONARZY


- brak informacji w języku angielskim

- nudne muzea

- galerie handlowe wciśnięte w centra miast

- brudne dworce i pociągi

- graffiti „Kill the Jews” nikomu tu nie przeszkadza

- szaleni kierowcy minibusów

- rytualne narzekactwo  

- brak dumy i radości z Euro


+ życie nocne miast - puby czynne po północy

+ polska kuchnia i piwo

+ darmowe wi-fi

+ komunikacja w miastach - nowe, ekologiczne autobusy i tramwaje

+ małe sklepy osiedlowe

+ arcyciekawe skanseny

+ karnie stoimy na czerwonym świetle

Kanał informacyjny

    Szukaj nas na:

    Wybierz język

Nasi misjonarze